Klub Ekologiczny Wyszków
Rozdział "Przyroda" "Przewodnika po Ziemi Wyszkowskiej"
Jeżeli chcesz poznać prawdę o przyrodzie, sprawdzić czy do niej "pasujesz", obudź się przed świtem, wsiadaj na rower lub maszeruj do lasu, nad wodę, na łąki i dobrze się rozglądaj.
Tuż po wschodzie słońca zaczyna się życie lasu. Wszystko, co zdołało się zbudzić, jest głodne. W zależności od pory roku poranek wygląda różnie: nieprawdopodobny ruch, bieganina, wrzask na wiosnę, wręcz zupełna cisza zimą, szczególnie w czasie dużych mrozów.
Najmocniej działa - przynajmniej na mnie - pobyt w rezerwacie Fidest. Gdy na początku marca przylecą żurawie, co kilka minut słychać "pozdrawiające się" rodziny. Z różnych stron lasu dochodzą ich charakterystyczne głosy. Jeżeli masz już wprawę i potrafisz cicho stąpać po suchych liściach i gałęziach lub po wcale nie takiej płytkiej wodzie - zobaczysz p żerujące pary żurawi. Żurawie posilają się na polanach i sąsiadujących z lasem łąkach.
Przy odrobinie szczęścia zobaczysz nawet ich taniec godowy i usłyszysz radosny "śpiew". Gdy po wykluciu się piskląt żurawie wyjdą z niedostępnych, podmokłych części lasu, zobaczysz dumnie kroczących rodziców z nieporadnie jeszcze latającymi dziećmi. Maluchy muszą szybko rosnąć, by jesienią odlecieć w cieplejsze miejsca.
Inne ptaki już od świtu też mają dużo pracy. Muszą zbudować gniazdo na oznaczonym śpiewem terytorium, przywołać samiczkę, odpędzić rywala. To trzeba usłyszeć i zobaczyć! Na żywo, nie w telewizji. Trochę spokoju jest tylko wtedy, gdy ptaki wysiadują jaja. Ale gdy tylko młode się wylęgną, ruch zaczyna się znowu. Przenikliwe głosy głodnych piskląt przywołują nie tylko rodziców, lecz także i tobie wskażą miejsca, w których możesz, zachowując przyzwoitą odległość, zobaczyć rodziców karmiących młode. Mając lornetkę, sam się przekonasz, jak nieprawdopodobnie często dzięcioł znosi do dziupli różne owady. Ile on tego musi w lesie upolować? A dzięcioły mamy tu prawie wszystkie, występujące w naszej strefie klimatycznej. Mały jak wróbel dzięciołek i wielki jak wrona dzięcioł czarny w śmiesznym czerwonym kapelusiku. Dzięcioł zielony, średni, duży... Jeżeli zaczynasz dostrzegać ptaki i bolejesz nad tym, że nie wiesz, jak je nazwać, przepadłeś. Już jesteś klientem księgarni i kupujesz atlas ptaków. Czy odróżnisz słonkę od brodźca samotnego? Sikorkę bogatkę od ubogiej, modraszki czy czubatki? A jak nazwać ptaka wielkości wróbla, który wspina się po pniach drzew po spirali od dołu do góry i by wejść na następne drzewo, zlatuje do jego podstawy? To pełzacz leśny. Będziesz zaskoczony, gdy, wychodząc z lasu, zobaczysz siedzącego na płocie, wyznaczającym granicę pastwisk, wyprostowaną postać orła. W atlasie sprawdzisz, że to był orlik krzykliwy. Pozbędziesz się wszelkich wątpliwości, czy właściwie go nazwałeś, gdy zobaczysz go znowu, w locie, a po chwili usłyszysz jego "szczekanie". Tak dodaje sobie animuszu orlik na swoich terenach lęgowych.
Piękny las w rezerwacie Fidest gwarantuje ci wiosną o świcie iście malarskie widoki. Trochę szronu czy rosy, wschodzące słońce, trochę jego ciepła i już obraz gotowy. Powstała lekka mgiełka, padające na nią cienie olch, świerków, sosen, brzóz... Soczysta zieleń odrastających na mokradłach bylin! Trwa to tylko kilkanaście dni. Potem drzewa puszczają liście i zasłaniają perspektywę. Mam nadzieję, że nie zapomniałeś zabrać ze sobą aparatu fotograficznego. Nawet taki najprostszy będzie przydatny.
Jeżeli jesteś jeszcze w stanie wchłonąć trochę wrażeń, to uważaj na zarośla, patrz daleko między pniami drzew. Może się zdarzyć, że zbudzisz śpiącego dzika. Ciekawe, kto się bardziej przestraszy? Ja stałem "jak zamurowany", gdy kilka metrów ode mnie z zarośli wybiegło kilka spłoszonych, dorosłych dzików. Odetchnąłem z ulgą, ale okazało się, że jeden spał mocniej niż inne. Ten dopiero mnie przestraszył!
Równie niespodziewanie możesz zobaczyć p łosia, a najczęściej parę. Wiosną bardzo im smakują świeże liście i pędy, szczególnie w młodniku. Łoś, nawet, gdy cię zauważy, to odejdzie z godnością, spokojnie chlupiąc wysokimi nogami w wodzie. Czy słyszałeś jak "szczekają" koziołki sarny, widziałeś, jak biegają daniele? To wszystko czeka na Ciebie. Tylko wstań wcześnie rano i zachowuj się jak zwierzę - cicho i przebiegle.
A co dzieje się na nadbużańskich łąkach? Czajki, rycyki, brodźce, mewy, kaczki, skowronki i świergotki, sieweczki rzeczne czy obrożne, wrony, gawrony... Można je obserwować bez końca, ale dobra lornetka jest konieczna. Słychać nieustanny krzyk rycyków, bojowych ptaków, które w obronie swego terytorium, gniazd i piskląt potrafią przegnać wronę i gawrona, wcale nie boją się człowieka, gotowe są markować swoim długim dziobem "atak na głowę". Pod ich opieką, nie konkurujące z nimi, czajki spokojnie wysiadują jaja.
Jeszcze prośba. Uważaj, chodząc po łące, na biegające po niej pisklęta, bardzo dobrze maskujące się w trawie. Jeżeli nieopatrznie za bardzo zbliżysz się do uciekającego w trawie pisklaka czajki - nie martw się, że pisklę ze strachu zdechło. Ono tylko nieruchomieje, robiąc oczy "w słup". Gdy tylko się oddalisz, natychmiast "ożyje" i ucieknie. Nie płosz tych ptaków, jest ich coraz mniej!
Latem w lesie, szczególnie tym wilgotnym, na Fideście w słoneczne dni robi się duszno. Istny tropik. Na śródleśnych łąkach trawa wyższa niż człowiek. W takim środowisku to i czarny bocian da się przypadkowo podejść na niewielką odległość. To okazja, by obejrzeć go dokładniej. Jest zupełnie podobny do znanego wszystkim białego bociana, tylko jakby bardziej "brudny". Nie próbuj go podchodzić świadomie. Jest pod ochroną i nawet to jest zakazane.
Jeżeli przed świtem potrafisz w pobliżu żeremi w bezruchu wytrzymać cięcia komarów, to może zobaczysz bobra. To wielka frajda. Jeżeli nie masz tyle cierpliwości, przyjrzyj się tamom, które zrobiły bobry. Jaka to solidna konstrukcja z gałęzi i błota! Najciekawsze, że w zależności od potrzeby "właściciel tamy" potrafi regulować poziom spiętrzanej wody.
W porze kwitnienia co kilka dni zmienia się obraz lasu. Żółty kosaciec rośnie na płytkiej wodzie na grząskim gruncie, w maju - konwalia całymi łanami w bardziej suchych miejscach. Kukuryczka wonna - sznur białych dzwoneczków na nachylonej do ziemi gałązce - zadziwi każdego, kto pierwszy raz ją zobaczy. Trzeba być doświadczonym botanikiem, by nazwać wszystko, co kwitnie. A już prawdziwym rarytasem jest znalezienie storczyków. Rosną i w naszych lasach!
W lecie młode żurawie, które są już duże i koloru beżowego, spacerują po łąkach z rodzicami, pilnie się uczą wszystkiego, co potrzebne, by przeżyć długą podróż na zimowisko.
Łąki w tym czasie kwitną wspaniale. Wszystkie ptaki wyprowadziły młode, wszystkie już latają. Pokazały się czaple, czasem widać, jak w słońcu, rozłożywszy szeroko skrzydła, suszą pióra po porannym polowaniu. Bociany spacerują między pasącymi się krowami. Wykombinowały, że krowy płoszą różne owady. Łatwiej jest przecież upolować "ruchomy cel" niż schowany w trawie.
Możesz wtedy łatwo podejść bociana, by uwiecznić go na zdjęciu. Wystarczy schować się za krową, bo bocian nie boi się "farmerów".
Pod koniec lata, gdy noce stają się chłodniejsze, nad rzekami pojawiają się mgły. Gdy rozświetli je słońce, możesz podziwiać, nawet z mostu na Bugu, wspaniałe widoki. Ile zmieniających się błyskawicznie kolorów - żywe obrazy. Przyroda dojrzała - ptaki są już duże, samodzielne, potrzebują dużo jedzenia. Te - wędrowne muszą nabrać sił do odlotu.
Na łąkach żyją nie tylko ptaki, płazy, także ssaki. Norki wynajdują "zakonserwowane" w wysokich trawach mięso. Upolowana wcześniej żaba oprawiona jest sprawnie ze skóry i z apetytem zjedzona.
W lasach można zaobserwować także pierwsze objawy jesieni. Ile owoców, grzybów p tam rośnie! Już przy drodze spotkasz mnóstwo zbieraczy sprzedających swoje plony. Ale satysfakcję będziesz miał o wiele większą, jeśli sam zapełnisz kosz jesiennymi darami lasu.
Żurawie pewnego dnia niezauważenie znikają z lasu. Liście zmieniają kolory, robi się spokojniej, leniwie. Bobry zaczynają robić zimowe zapasy, ściągając na swoje tamy ścinane w pobliskich zagajnikach gałęzie. To ich zimowy pokarm na czas, gdy wszystko zamarznie. Chodząc w tym czasie po łąkach, w pobliżu ich siedzib trzeba uważać - dojścia do wody są poprzecinane wyślizganymi ścieżkami, którymi bobry ściągają swoje zapasy do "spiżarni". Łatwo tam skręcić nogę. Gdy w lesie wieczorem przysiądziesz na zwalonym pniu, obserwując otoczenie przez lornetkę, możesz zobaczyć wychodzącą z ukrycia nornicę. Małe, puszyste z wydłużonym pyszczkiem zwierzątko przebiegnie ci koło buta w poszukiwaniu "robactwa", którego zjada ogromne ilości.
Jesienią robi się smutno. "Sejmiki" bocianów i ich odloty, ciągnące klucze wędrownego ptactwa, czasami samotny rycyk żałośnie krzyczący za ptakami, które odleciały, a on, z nieznanych przyczyn, pozostał. Opadające liście, snujące się dymy nad polami, na których zebrano już ziemniaki, zwiastują nadejście zimy. Jeżeli mróz zetnie mokradła, dotrzesz do niedostępnych w innych porach roku miejsc w lesie. Poznasz lepiej topografię lasu, masz szansę zobaczyć duże i małe, opuszczone gniazda. Jeżeli woda w strumieniach jeszcze nie zamarzła, może trafisz na zimorodka, jest nieprawdopodobnie kolorowy, to taka zimowa "papuga". Po tropach na śniegu poznasz, jakie zwierzęta przebiegały, a może i zobaczysz bażanta, kolorowego, z długim ogonem, czasem ciężko lecącym na niewielkie odległości.
Zimą często słychać w lesie strzały. To myśliwi mają "żniwa", a i kłusownicy nie próżnują.
Jeżeli spadł świeży śnieg i świeci słońce, trzeba koniecznie pomaszerować do lasu. Wspaniałe widoki, skrzący się śnieg, regularne tropy zwierząt wspaniale oświetlone - czekają, aby je sfotografować.
Zapraszamy, nim leśnicy wytną ten las i zmeliorują to środowisko.
Wiesław Czapski Wyd. Edytor Wyszków